Do tego niezwykłego zdarzenia doszło, gdyż Rosinete Serrao zgodziła się być zastępczą matką dla swojej córki. Claudia Michelle i jej mąż Antonio de Brito przez cztery lata bezskutecznie starali się o dzieci. Mimo leczenia hormonalnego Claudia nie mogła zajść w ciążę.
Wreszcie zdesperowani małżonkowie postanowili skorzystać z matki zastępczej. Mieli jednak problem. Brazylijskie prawo pozwala, by matką zastępczą była tylko kobieta z najbliższej rodziny. Ale Claudia nie ma siostry, zaś kuzynki jej męża nie chciały jej pomóc. Jedyną osobą wchodzącą w rachubę była więc jej własna matka. Na szczęście pracującej w opiece zdrowotnej Rosinety nie trzeba było długo przekonywać - pisze "Fakt".
Reszta była prosta. Zapłodnienie jajeczek pobranych od Claudii spermą jej męża nastąpiło w laboratorium. Lekarze wszczepili do organizmu Rosinety cztery embriony, z których dwa przyjęły się i rozwijały zgodnie z wszelkimi prawami natury. Cała rodzina trzymała kciuki za rozwijające się w ciele babci płody i za Rosinetę. Mimo swojego zaawansowanego wieku, bez przeszkód znosiła ciążę. Może dlatego, że wydała na świat troje dzieci - dwóch synów i córkę.
Kiedy wreszcie przyszedł moment porodu, w szpitalu zebrała się cała rodzina. Na ekranie telewizora obserwowali operację cesarskiego cięcia, jakiego dokonał dr Ribero. Gdy Claudia i Antonio zobaczyli swoich synków, padli sobie w ramiona, płacząc i śmiejąc się ze szczęścia. A potem pobiegli do dzielnej Rosinety, by ucałować ją gorąco za wszystko, co dla nich zrobiła - pisze "Fakt".