Dziennik Gazeta Prawana logo

Sarkozy przeprasza za niewolnictwo i kolonializm

5 grudnia 2007, 01:04
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sarkozy przeprasza za kolonializm
Sarkozy przeprasza za kolonializm/Inne
Francja próbuje odzyskać inicjatywę w sprawie unijnej polityki wobec Afryki, którą kilkanaście dni temu nieoczekiwanie utraciła na rzecz Wielkiej Brytanii. Prezydent Nicolas Sarkozy podczas rozpoczętej w poniedziałek wizyty w Algierii potępił więc system kolonialny, który przez ponad 130 lat obowiązywał w tym kraju - czytamy w DZIENNIKU.

"Kolonializm był systemem głęboko niesprawiedliwym, sprzecznym z trzema słowami, które są mottem naszej republiki: wolnością, równością i braterstwem" - przyznał w trakcie spotkania z algierskimi biznesmenami. Sarkozy, choć wprost nie przeprosił za francuskie rządy kolonialne, starał się tymi słowami upiec dwie pieczenie na jednym ogniu - zawrzeć kontrakty, których wartość może sięgnąć pięciu miliardów euro, a po drugie - dać sygnał krajom afrykańskim, że to w dalszym ciągu Francja kreuje afrykańską politykę Unii Europejskiej.

Impulsem do wygłoszenia tych słów było zapewne niedawne przemówienie brytyjskiego ministra spraw zagranicznych. David Miliband nakreślił wizję Unii Europejskiej przede wszystkim jako wspólnoty wolnego handlu otwartej na wszystkie te kraje, które spełniają kryteria członkostwa, ale niekoniecznie leżą w Europie. Chodziło głównie o Turcję, z którą już prowadzone są rozmowy akcesyjne, ale także Bliski Wschód i właśnie północną Afrykę. Rozszerzona Wspólnota mogłaby - wedle wizji Milibanda - obejmować niemal cały basen Morza Śródziemnego.

Francuzów mogła zaboleć zwłaszcza wzmianka o krajach północnej Afryki, dawnych francuskich koloniach, które Paryż nadal traktuje w szczególny sposób. "Wypowiedź Sarkozy’ego z pewnością jest reakcją na wystąpienie Milibanda. Tym bardziej że w ten weekend w Lizbonie odbędzie się szczyt UE-Afryka" - mówi DZIENNIKOWI Alex Vines, analityk Chatham House.

To właśnie w Portugalii można spodziewać się starcia dwóch wizji współpracy Unii i postkolonialnej Afryki. Francji zależy na dobrych relacjach, ale jednocześnie nie wyobraża sobie takiego rozluźnienia unijnych wymogów, by do Unii weszły jej dawne zamorskie posiadłości.

Według Sarkozy’ego unijna furtka dla Afryki Północnej - podobnie jak dla Turcji - musi pozostać zatrzaśnięta. Bo gdyby stało się inaczej, to Francja byłaby najbardziej narażona na negatywne skutki tej decyzji np. kolejne fale nielegalnych imigrantów. Z kolei propozycja Milibanda z pozoru wydaje się bardzo atrakcyjna, ale zdaniem analityków mało kto spośród Afrykańczyków traktuje ją poważnie.

"Oni nie aspirują do członkostwa, zależy im tylko na bardziej konkretnej formie współpracy, większych inwestycjach czy ułatwieniach w eksporcie afrykańskich towarów do Unii" - wyjaśnia Vines. To właśnie chce wykorzystać Sarkozy, więc zamiast mglistych obietnic proponuje całe pakiety umów gospodarczych. Przeprosiny za kolonialne krzywdy to dobry wstęp do lukratywnych kontraktów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj