Branson wystąpił już do brytyjskiego rządu o licencję na udzielanie ślubów, tak by orbitalna ceremonia była w pełni legalna i, gdy młoda para już zejdzie na Ziemię, nie miała żadnych problemów z prawem. Miliarder obiecuje, że wszystko powinno być załatwione zanim jego statek wystartuje w przyszłym roku - pisze brytyjski "Daily Mail".
Do tej pory na listę turystów, którzy polecą 70 km nad powierzchnię Ziemi i przez dwie godziny krążyć będą po orbicie, wpisało się dwieście osób. Wśród nich jest m.in słynny fizyk, Stephen Hawking. Lot kosztuje 100 tys. funtów, a Branson obiecuje, że za ślub w kosmosie nie weźmie ani pensa więcej.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.