Dziennik Gazeta Prawana logo

Zatrzymany w Mińsku Polak: Tłukli nas pałami, kazali rozbierać się do naga

17 sierpnia 2020, 09:34
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Oddziały OMON
<p>Oddziały OMON</p>/PAP/EPA
Początkowo byłem przekonany, że zaraz mnie wypuszczą, bo przecież zatrzymali mnie przez pomyłkę – powiedział Patryk Jaracz, zatrzymany podczas protestów powyborczych w Mińsku polski fotograf. Spędził w areszcie 85 godzin. Był tam bity i upokarzany.

 – opowiada Jaracz.

Mężczyzna został zatrzymany 10 sierpnia w centrum miasta, przy najnowocześniejszym na Białorusi centrum handlowym Galeria Mińsk. Było po godz. 20, na ulicy jeszcze jasno. Jak mówi, nie uciekał przed funkcjonariuszami, ponieważ "jest przecież fotografem i nie spodziewał się, że będą zatrzymywani dziennikarze”.

 – wspomina rozmówca PAP.

– opowiada. Jak mówi, był to pierwszy jego kontakt z jakąkolwiek policją, chociaż pracował w wielu krajach na świecie.

Potem Jaracz trafił do aresztu mińskiego na Akrescyna, który nigdy nie miał dobrej reputacji, ale w ciągu kilku dni powyborczych protestów okrył się najczarniejszą sławą. – opowiada.

 – mówi rozmówca PAP.

 – wspomina. Z ubraniem w rękach Jaracz trafił do celi, w której było od 19 do 23 osób, chociaż była formalnie kilkuosobowa.

 – mówi Jaracz. Szwajcar został zatrzymany, gdy wracał z pracy, Turek wychodził z taksówki, ktoś inny – z baru.

 – wspomina Jaracz. Dodaje, że cały czas zatrzymania otrzymał jeden posiłek.  – mówi. – dodaje.

Mimo wszystko, jak przekonuje, panowała przyjazna atmosfera, a ludzie podtrzymywali się na duchu, „żyli nadzieją, że zaraz ich wypuszczą”.

 – mówi Jaracz.

Pamięta, że w oczach funkcjonariuszy w areszcie „był czysty sadyzm, żadnego człowieczeństwa w głosie, w spojrzeniu, nie zostało nic ludzkiego”.

– ocenia.

Jaracz został ukarany grzywną za udział w nielegalnym zgromadzeniu. Skazano go w czwartek, ale wypuszczono dopiero w piątek. W czwartek i przez noc na piątek pod aresztem dyżurowali dyplomaci z wydziału konsularnego RP w Mińsku. Podobnie jak w przypadku innych zatrzymanych nie było bowiem informacji, kiedy mężczyzna zostanie wypuszczony.

Jaracz jest już w Polsce. Z zawodu mężczyzna jest fotografem i ilustratorem. Po wyborach zamierzał zostać na Białorusi przez miesiąc i zwiedzić cały kraj.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj