To miała być udana impreza. Ale zamieniła się w piekło. W mieście Shenzhen na południu Chin zginęły w sobotę wieczorem 43 osoby. Wszystkie bawiły się w klubie "Król Tancerzy". Nagle od sztucznych ogni wybuchł pożar. Ludzie zaczęli się dusić i uciekać w panice. Wielu zostało stratowanych na śmierć w drodze do wyjścia.
Pożar wybuchł na trzecim piętrze klubu. Goście, którzy tłumnie wypełnili dyskotek, od razu rzucili się do schodów. Ale wąski korytarz nie mógł ich wszystkich pomieścić. To właśnie w trakcie ucieczki przed pożarem wiele osób zginęło i odniosło rany.
Na razie wiadomo o 43 ofiarach śmiertelnych i 88 osobach, którym pomocy musieli udzielić medycy. Te liczby są jednak orientacyjne. Niewykluczone, że zginęło więcej ludzi.
Władze prowincji Guandong, gdzie leży miasto Shenzhen zarządziły dochodzenie w sprawie okoliczności pożaru.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|