27 grudnia w Republice Środkowoafrykańskiej odbyły się wybory, w których zwyciężył dotychczasowy prezydent Faustin-Archange Touadera. Wybory - według doniesień - odbyły się tylko na części terytorium kraju, a w ich trakcie władze miały dopuścić się licznych nieprawidłowości. W efekcie w kraju trwają walki będące elementem trwającej od 2013 r. wojny domowej.

Reklama

Misjonarz Benedykt Pączka apeluje o pilną pomoc

W klasztorze kapucynów w Bouar przed walkami schroniło się 2,5 tys. ludzi. Wśród nich są też polscy wolontariusze i misjonarz Benedykt Pączka, który apeluje o pilną pomoc.

Polski resort spraw zagranicznych poinformował PAP, że ambasada RP w Luandzie monitoruje cały czas sytuację w Republice Środkowoafrykańskiej, a konsul jest w stałym kontakcie zarówno z przebywającymi w Bouar polskimi wolontariuszami, jak i misjonarzami.

MSZ: Żaden z Polaków nie zgłasza chęci powrotu

Obecnie żaden z obywateli polskich nie zgłasza chęci wcześniejszego powrotu do Polski. W razie konieczności zostaną podjęte dalsze działania, adekwatne do sytuacji - poinformował PAP MSZ.

Resort - z uwagi na wysoce niestabilną sytuację w kraju - odradza podróże, które nie są konieczne do centralnych dzielnic stolicy Republiki Środkowoafrykańskiej, Bangi, oraz wszelkie podróże na pozostałą część terytorium kraju.

Reklama

Polacy w Republice Środkowoafrykańskiej

O dramatycznej sytuacji w Republice Środkowoafrykańskiej poinformował PAP Marcin Choiński z Fundacji Akeda, która buduje w Bouar z misjonarzem pierwszą w kraju szkołę muzyczną. O pomoc finansową na zakup najpotrzebniejszych rzeczy zaapelował natomiast misjonarz Benedykt Pączka. Wśród osób przebywających w Bouar jest także czterech polskich muzyków, którzy w październiku przybyli tam jako wolontariusze, by uczyć miejscową młodzież gry na instrumentach w założonej przez br. Pączkę szkole. To Krzysztof Gumienny, Norbert Wardawy, Paweł Filipowicz i Stefan Raczkowski.

Grudniowe wybory prezydenckie w Republice Środkowoafrykańskiej zostały zakłócone przez skoordynowaną ofensywę ugrupowań grup rebeliantów, które próbowały przeszkodzić głosowaniu po odrzuceniu kandydatury byłego prezydenta Francois Bozize przez Sąd Najwyższy.

W RŚA działa kilkanaście grup rebelianckich, które w lutym 2019 r. zawarły kruche, jak się okazało, porozumienie z rządem. W ostatnich tygodniach, aktywność tych ugrupowań wzrosła, dochodzi do licznych aktów terroru i walk. W walkach w tym jednym z najbiedniejszych krajów świata zginęły tysiące ludzi. Do opuszczenia swych domostw zostało zmuszonych 4,9 mln ludzi. Według ONZ większość mieszkańców tego państwa potrzebuje natychmiastowej pomocy humanitarnej.