3 marca 2021 roku kobieta z powodu kontuzji została przyjęta do szpitala w belgijskim mieście Aalst. Rutynowy test w kierunku COVID-19 dał wynik pozytywny (pacjentka nie była szczepiona przeciwko chorobie koronawirusowej). Początkowo nie miała oznak niewydolności oddechowej, a jej saturacja pozostawała prawidłowa, jednak szybko rozwinęły się u niej objawy ze strony układu oddechowego. Zmarła pięć dni później.
Kiedy pobrane od pacjentki próbki przebadano bardziej szczegółowo, okazało się, że została ona zarażona dwoma różnymi wariantami wirusa: jednym pochodzącym z Wielkiej Brytanii, znanym jako B.1.1.7 (Alfa) oraz drugim, który po raz pierwszy wykryto w Afryce Południowej (B.1.351; Beta).
Obecność obu szczepów potwierdzono metodą PCR na drugiej próbce oddechowej oraz metodami genetycznymi.
mówi główna autorka odkrycia, biolog molekularny dr Anne Vankeerberghen.
Warianty koronawirusa
14 grudnia 2020 roku władze Wielkiej Brytanii poinformowały WHO o wykryciu wariantu B.1.1.7 (Alpha) w południowo-wschodniej Anglii. W ciągu kilku tygodni przejął on dominację w tym regionie i szybko rozprzestrzenił na ponad 50 krajów, w tym Belgię.
Z kolei 18 grudnia władze RPA poinformowały, że na ich terenie pojawił się wariant B.1.351 (Beta), który do tej pory został zidentyfikowany w co najmniej 40 krajach (także w Belgii).
W styczniu 2021 roku naukowcy z Brazylii zgłosili, że dwoje obywateli tego kraju zostało jednocześnie zarażonych dwoma różnymi szczepami koronawirusa: brazylijskim (Gamma) i świeżo odkrytym w Rio Grande do Sul wariantem VUI-NP13L. Ustaleń tych jednak nigdy nie opublikowano w czasopiśmie naukowym.
- mówi dr Vankeerberghen.
Jak dodaje, do tej pory nie było żadnych publikacji na temat tego typu przypadków, jednak istnieje spore prawdopodobieństwo, że na świecie jest ich więcej. Zapewne są one niedoszacowane z powodu ograniczonych testów pod kątem konkretnych wariantów i braku prostego sposobu identyfikacji koinfekcji.
dodaje badaczka.