Za opady, burze i ulewne deszcze odpowiedzialny jest tam niż baryczny „Nick”. Pogoda ma wrócić do normy za kilka dni.

Reklama

Pierwsze doniesienia o lokalnych powodziach na terenie Bawarii pojawiły się już w poniedziałek. Informacje takie pochodzą z powiatu Freising pod Monachium oraz miejscowości Hallertau, gdzie, jak donoszą lokalne media, wezbrały małe strumienie, które doprowadziły do powodzi. Deutsche Bahn poinformowała, że ucierpiała pobliska linia kolejowa. Starostwo powiatu wydało ostrzeżenie przed zalaniem ulic i piwnic.

Zarządzający pobliskim polem golfowym poinformowali na Facebooku, że cały teren został zalany, szacują, że w ciągu ostatniej doby spadło ok. 60 litrów na metr kwadratowy terenu.

W weekend z powodu ulewnych deszczy na krótko wezbrały mniejsze rzeki w Saksonii, ale jak oceniają hydrolodzy, obecnie „nie ma większego ponadregionalnego zagrożenia powodziowego”.

Niemieckie służby wydały do tej pory ostrzeżenia przed powodziami dla pięciu krajów związkowych: poza Bawarią i Saksonią są to Dolna Saksonia, Saksonia-Anhalt i Turyngia.