W niedzielę w wyniku rosyjskiego ataku na Międzynarodowe Centrum Operacji Pokojowych i Bezpieczeństwa w obwodzie lwowskim na zachodzie Ukrainy, w pobliżu granicy z Polską, zginęło 35 osób, a 134 zostały ranne.
Były dowódca jednostki specjalnej GROM gen. dyw. rezerwy Roman Polko zapytany przez PAP, dlaczego rosyjska armia wybrała akurat ten cel powiedział, że - podkreślił generał.
- ocenił Polko.
Polko: Putin ciągle eskaluje napięcie
Spytany czy niedzielny atak na jaworowski poligon wojskowy mógł być znakiem ostrzegawczym dla NATO zaznaczył, że - ocenił. - mówił.
"Mam nadzieję, że Zachód, a po pierwsze siły NATO przygotowują warianty odpowiedzi na różne warianty eskalacji, które Putin realizuje. Nie można się dać zaskoczyć. Trzeba mieć inicjatywę i trzeba mieć gotowe warianty, które pokażą Putinowi jakiej linii nie może przekroczyć oraz jakie - w tej sytuacji gdyby eskalował na zachodzie Ukrainy - konkretne militarne działania podejmie sojusz, aby blokować jego działania" - dodał były dowódca jednostki specjalnej GROM.
Zaatakowane w niedzielę Międzynarodowe Centrum Operacji Pokojowych i Bezpieczeństwa, bardziej znane jako jaworowski poligon wojskowy, jest niecałe 40 km od Lwowa i ok. 20 km od granicy z Polską. ]