Jak podano w komunikacie, rosyjski samolot turbośmigłowy AN-30 znajdował się na obszarze na wschód od Bornholmu, a następnie "przez krótki czas" naruszył przestrzeń powietrzną Szwecji. "Szwedzkie myśliwce śledziły incydent i sfotografowały samolot" - podkreślono.
"Całkowicie niedopuszczalne" zdarzenie
Minister obrony Szwecji Peter Hultqvist zdarzenie uznał za "całkowicie niedopuszczalne", zapewnił, że "spotka się z dyplomatyczną reakcją ze strony Szwecji". - zaznaczył.
Do podobnego incydentu doszło na początku marca, gdy cztery rosyjskie samoloty naruszyły terytorium Szwecji na wschód od Gotlandii.
Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim doświadczeniem. Przez lata publikował teksty, głównie kulturalne, w rozmaitych mediach, takich jak Gazeta Wyborcza, Wprost, Wirtualna Polska. W Dziennik.pl od 2017 roku, obecnie jako wydawca i redaktor newsroomu.