Dziennik Gazeta Prawana logo

ISW: Moskwa nie oskarża Ukrainy o atak na Krym. Boi się pokazać nieskuteczność swojej obrony

10 sierpnia 2022, 08:24
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wybuchy w bazie lotniczej Saki na Krymie
<p>Wybuchy w bazie lotniczej Saki na Krymie</p>/PAP/EPA
Rosyjska rakieta wyniosła we wtorek na orbitę okołoziemską irańskiego satelitę zwiadowczego, który może zostać wykorzystany do zbierania wojskowych danych wywiadowczych na temat Ukrainy – ocenia amerykański think tank Instytut Studiów nad Wojną (ISW).

Władze Iranu twierdzą, że satelita teledetekcyjny Chajam, wyposażony w kamerę o wysokiej rozdzielczości, będzie używany do celów cywilnych. Amerykańscy urzędnicy i niezależni eksperci sądzą jednak, że podniesie on zdolności Teheranu do monitorowania potencjalnych celów w Izraelu i na całym Bliskim Wschodzie – podał dziennik "New York Times".

Gazeta oceniła wyniesienie irańskiego satelity przez rosyjską rakietę jako kolejną namacalną oznakę zacieśniania współpracy pomiędzy tymi dwoma krajami, które objęte są zachodnimi sankcjami gospodarczymi. Iran twierdzi, że gromadzone przez satelitę dane nie będą przekazywane innym państwom, ale wśród przedstawicieli zachodnich wywiadów pojawiły się obawy, że Rosja będzie miała do nich dostęp – podkreśla ISW.

Krym jak atak na Moskwę

W najnowszym raporcie think tank porusza również kwestię doniesień o dużych eksplozjach, jakie miały miejsce we wtorek w głębi okupowanego przez Rosję obwodu chersońskiego i na rosyjskim lotnisku wojskowym na Krymie. Strona ukraińska nie wzięła na siebie odpowiedzialności za te wybuchy. ISW zaznacza, że nie jest w stanie niezależnie ocenić konkretnej przyczyny eksplozji. Zwraca jednak uwagę, że Kreml raczej nie jest zainteresowany oskarżaniem Ukrainy o atak, ponieważ ukazałoby to nieskuteczność rosyjskiej obrony przeciwlotniczej, podobnie jak wcześniej zatopienie przez Ukraińców rosyjskiego krążownika rakietowego Moskwa na Morzu Czarnym.

Na froncie wschodnim wojska rosyjskie przeprowadziły ataki lądowe na południowy wschód od Siewierska i w okolicach Bachmutu w obwodzie donieckim, a także na północ i południowy zachód od Doniecka. Zachodnie media informowały o ukraińskiej kontrofensywie w pobliżu Iziumu w obwodzie charkowskim, ale ukraiński sztab generalny nie wspomniał o tym w wieczornym sprawozdaniu – napisano w raporcie ISW.

Ukraińscy urzędnicy informowali, że Rosjanie w dalszym ciągu prowadzili ostrzał z systemów artyleryjskich rozmieszczonych na terenie Zaporoskiej Elektrowni Atomowej w Enerhodarze – dodano. ISW oceniał wcześniej, że Rosja używa groźby katastrofy jądrowej, by osłabić wolę państw zachodnich do przekazywania Ukrainie pomocy wojskowej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj