- powiedział dyplomata podczas debaty Rady na temat sieci rosyjskich obozów filtracyjnych na okupowanych terytoriach Ukrainy. Jak dodał Szczerski, operacje filtracyjne
Ambasador RP zwrócił szczególną uwagę na deportację w głąb Rosji ukraińskich dzieci, dodając, że proceder ten łamie konwencję ws. zbrodni ludobójstwa i kwalifikuje się nie tylko jako zbrodnia wojenna, lecz potencjalnie też jako zbrodnia przeciwko ludzkości. - zakończył Szczerski.
Stanowisko USA
Ambasador USA przy ONZ Linda Thomas-Greenfield ujawniła wcześniej, że amerykański wywiad ma informacje o tym, że Kreml bezpośrednio nadzoruje i koordynuje działalność obozów filtracyjnych i przygotował listę Ukraińców, którzy mają zostać poddani filtracji. Dodała też, że jest to kluczowy element polityki Kremla nastawionej na aneksję podbitych terenów, zaś deportowano już ok. 900 tys. - 1,6 mln Ukraińców.
- opowiadała historie filtrowanych Thomas-Greenfield. Jak dodała, jeden ze świadków zeznał, że słyszał jak jeden ze strażników powiedział, że zabił 10 osób, które "nie przeszły filtracji".
Większość państw potępiła Rosję
Rosyjski proceder potępiła podczas obrad większość państw biorących udział w dyskusji. Urząd Dyrektora Wywiadu Narodowego (ODNI) opublikował w środę mapę pokazującą 13 miejscowości w Donbasie, gdzie odbywa się filtracja oraz miejsca - Daleki Wschód, Syberię i północne regiony europejskiej części Rosji - dokąd deportowani są Ukraińcy z okupowanych terytoriów.
Opublikowany dokument przedstawia też schemat działania obozów filtracyjnych. Według ODNI ludność na ziemiach okupowanych sortowana jest na trzy kategorie, uszeregowane według stopnia zagrożenia dla rosyjskiej kontroli. Ci uznani za najbardziej niebezpiecznych są więzieni (choć raport zaznacza, że ich los jest często nieznany), mniej niebezpieczni są przymusowo deportowani do Rosji, zaś większość z najmniej zagrażających okupacji otrzymują dokumenty zezwalające na dalszy pobyt. Część z nich również jest jednak wywożona do Rosji.
Oskar Górzyński