Ortodoksyjny muzułmański duchowny Będzie mógł pozostać w Wielkiej Brytanii przynajmniej tak długo, jak nie zostanie rozpatrzona apelacja od wyroku. Prócz tego dostanie 2,5 tys. funtów rekompensaty.
>>>Londyn o krok od wyrzucenia "ambasadora bin Ladena"
Oprócz samego Katady Sędziowie usprawiedliwiali kuriozalne orzeczenia tym, że przyznane odszkodowania i tak były "wyjątkowo niskie" ze względu na fakt, że aresztowania zostały dokonane "ze względów bezpieczeństwa" i w celu ochrony przed terroryzmem.
Abu Katada i inni mogli w każdej chwili opuścić nasz kraj. Zamiast tego mieszkali tutaj za pieniądze naszych podatników" - stwierdził oburzony .
Abu Katada utrzymywał, że rząd brytyjski, aresztując go po zamachach , naruszył Konwencję Praw Człowieka. Sędziowie uznali wprawdzie argumenty rządu: konieczność ochrony ludności Wielkiej Brytanii przed terroryzmem i utrzymywania źródeł informacji o w tajemnicy, jednak ważniejsze okazały się prawa deportowanego do "uczciwości proceduralnej".
"To, że ten będzie nadal kosztował brytyjskich podatników pieniądze, to - wścieka się Matthew Elliott, szef zjednoczenia płatników podatków.
Dzisiejszy wyrok , jakie ogarnęło europejskie sądy - oceniają analitycy. Bo mułła Abu Katada nie jest zwykłym muzułmaninem spokojnie mieszkającym i pracującym w Europie. 48-letni duchowny, uznawany za najbardziej wpływowego islamistę na naszym kontynencie, nazywany jest ambasadorem Osamy bin Ladena w Europie i duchowym przywódcą europejskiej Al-Kaidy.
"Gdybyśmy nie byli , już dawno wyrzucilibyśmy tego człowieka. Oszczędzilibyśmy ogromne pieniądze" wścieka się Elliot.
Wczorajsze orzeczenie brytyjskiego sądu nie oznaczało bowiem automatycznej ekstradycji Abu Katady. Brytyjczycy mogli zacząć procedurę, ale Dziś rząd w Londynie czekała przykra niespodzianka.