Wkrótce potem Mandela został pierwszym czarny prezydentem RPA, co stało się symbolem końca rasistowskiej państwa. Władzę przejął od Frederika Willema de Klerka. W rozmowie z DZIENNIKIEM ostatni biały przywódca państwa podsumowuje 15 lat przemian w Południowej Afryce.
W większości spraw udało nam się osiągnąć wielki postęp. Mimo to trochę się martwię ze względu na tendencje, jakie pojawiły się w ostatnim czasie.
Chodzi o działania, które podważają niezależność naszej prokuratury generalnej, co podważa również rządy prawa w kraju. Martwi mnie zagrożenie dla niezależności naszych prawników.
" Rzeczywiście, przez piętnaście lat rząd ANC wybudował ponad 2,6 miliona domów oraz doprowadził wodę i elektryczność do ponad siedemdziesięciu procent gospodarstwa domowych. Prawie trzynaście milionów obywateli otrzymało ubezpieczenie społeczne. Niemniej, prawie połowa społeczeństwa wciąż żyje w biedzie - wywoływanej zwłaszcza przez fakt, że czterdzieści procent czarnych Afrykanów południowych nie ma pracy.
Historia pokazuje, że nie można oceniać przywódcy, zanim nie zostanie przywódcą. Należy tę zasadę zastosować również w stosunku do Zumy. Skądinąd jednak, obejmie on stanowisko z
poważnymi wątpliwościami wokół nie wyjaśnionych zarzutów, które wciąż na nim ciążą. Poza tym to człowiek, którego oświadczenia budzą wątpliwości co do tego, czy rzeczywiście
szanuje on niezależność sądownictwa w RPA.
Nic na to nie wskazuje, nawet mimo dominacji Kongresu w kolejnych wyborach. Co więcej, ostatnie wybory wprowadziły do naszej polityki świeży powiew pod postacią nowej partii: Kongresu Ludu. To pierwsza czarna partia, która może w poważny i wiarygodny sposób zagrozić dominacji ANC w całym kraju. Spodziewam się poza tym, że w przyszłości w Kongresie może dojść do kolejnych podziałów.
Nowa Południowa Afryka - przy wszystkich swoich niedoskonałościach - jest dalece lepszym miejscem niż ta stara Południowa Afryka. Ufam, że mimo tych wszystkich problemów wciąż będziemy się rozwijać. I że będziemy gościć u siebie pełne sukcesów mistrzostwa świata.
Nasza Konstytucja zawiera m.in. gwarancje ochrony kultury, języka i edukacji wszystkich społeczności zamieszkujących nasz kraj, w tym społeczności mówiącej językiem afrikaans. Problem polega na tym, że rządy Kongresu po prostu zignorowały wiele z tych praw, dotyczących zwłaszcza naszego języka jako oficjalnego języka kraju i edukacji w tym języku. Tylko dwa uniwersytety mają wyraźnie afrykanerski charakter - i istnieniu obu tych uczelni jest dziś poważnie zagrożone. Mimo to, język Afrykanerów jako język kultury, literatury, sztuki i mediów popularnych kwitnie. Niestety, nie można tego powiedzieć o dziewięciu innych rodzimych "czarnych" językach, funkcjonujących w RPA, a zarazem dalece zlekceważonych po 1994 r.
To wciąż największa gospodarka na kontynencie - tej samej wielkości mniej więcej, jak polska. Ze względu na sukces naszej pokojowej transformacji i naszą doskonałą Konstytucję, wciąż jesteśmy uważani za modelowy przykład dla reszty kontynentu. Nasze multikulturowe społeczeństwo może być naturalnym mostem między Afryką a Europą. Wszystkie te czynniki pozwalały nam "boksować się w wyższej niż nasza kategorii wagowej" - i wciąż możemy z tego korzystać.
Nie podoba mi się sposób, w jaki rząd ANC postępuje wobec Mugabe. Choć zdolność RPA na inicjowanie zmian w Zimbabwe jest dalece przeceniana, w relacjach tych jest niewątpliwie zbyt wiele
aksamitnych poduszek, a za mało twardej pięści.
Tak, wierzę, że dziś relacje poszczególnych społeczności w RPA są lepsze niż kiedyś, a z naszej nowej południowoafrykańskiej tożsamości wszyscy możemy być dumni. Inna jednak sprawa,
że zazwyczaj społeczeństwa wielokulturowa są kruche, łatwo może w nich dojść do rozłamów, gdy mniejszości dojdą do wniosku, że większości naruszają ich podstawowe prawa.
Podtrzymywanie harmonii w takich krajach jest niekończącym się procesem.
W końcówce lat 80. znajdowaliśmy się w sytuacji bez wyjścia. Upadek komunizmu w ZSRR, w połączeniu z innymi czynnikami, stworzył nam możliwość transformacji, z której natychmiast skorzystaliśmy. W pełni zdawaliśmy sobie sprawę z historycznej natury wyborów, jakich dokonywaliśmy i olbrzymiego ryzyka. Jednak czuliśmy, że podejmujemy te decyzje w najlepiej pojętym interesie wszystkich południowych Afrykanów. Mimo tych wszystkich problemów, jakim musimy dziś sprostać, nie mam żadnych wątpliwości, że zrobiliśmy dobrze.
*Frederik Willem de Klerk, prezydent RPA w latach 1989-1994, laureat Pokojowej Nagrody Nobla