Dziennik Gazeta Prawana logo

De Klerk: Rząd ANC ignoruje białych

26 kwietnia 2009, 21:57
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Dokładnie piętnaście lat temu w RPA runął apartheid. 27 kwietnia 1994 r. w pierwszych wolnych wyborach miażdżące zwycięstwo odniósł reprezentujący czarną większość Afrykański Kongres Narodowy (ANC), na którego czele stał Nelson Mandela.

Wkrótce potem Mandela został pierwszym czarny prezydentem RPA, co stało się symbolem końca rasistowskiej państwa. Władzę przejął od Frederika Willema de Klerka. W rozmowie z DZIENNIKIEM ostatni biały przywódca państwa podsumowuje 15 lat przemian w Południowej Afryce.


W większości spraw udało nam się osiągnąć wielki postęp. Mimo to trochę się martwię ze względu na tendencje, jakie pojawiły się w ostatnim czasie. Chodzi o działania, które podważają niezależność naszej prokuratury generalnej, co podważa również rządy prawa w kraju. Martwi mnie zagrożenie dla niezależności naszych prawników.

" Rzeczywiście, przez piętnaście lat rząd ANC wybudował ponad 2,6 miliona domów oraz doprowadził wodę i elektryczność do ponad siedemdziesięciu procent gospodarstwa domowych. Prawie trzynaście milionów obywateli otrzymało ubezpieczenie społeczne. Niemniej, prawie połowa społeczeństwa wciąż żyje w biedzie - wywoływanej zwłaszcza przez fakt, że czterdzieści procent czarnych Afrykanów południowych nie ma pracy.


Historia pokazuje, że nie można oceniać przywódcy, zanim nie zostanie przywódcą. Należy tę zasadę zastosować również w stosunku do Zumy. Skądinąd jednak, obejmie on stanowisko z poważnymi wątpliwościami wokół nie wyjaśnionych zarzutów, które wciąż na nim ciążą. Poza tym to człowiek, którego oświadczenia budzą wątpliwości co do tego, czy rzeczywiście szanuje on niezależność sądownictwa w RPA.

Nic na to nie wskazuje, nawet mimo dominacji Kongresu w kolejnych wyborach. Co więcej, ostatnie wybory wprowadziły do naszej polityki świeży powiew pod postacią nowej partii: Kongresu Ludu. To pierwsza czarna partia, która może w poważny i wiarygodny sposób zagrozić dominacji ANC w całym kraju. Spodziewam się poza tym, że w przyszłości w Kongresie może dojść do kolejnych podziałów.

Nowa Południowa Afryka - przy wszystkich swoich niedoskonałościach - jest dalece lepszym miejscem niż ta stara Południowa Afryka. Ufam, że mimo tych wszystkich problemów wciąż będziemy się rozwijać. I że będziemy gościć u siebie pełne sukcesów mistrzostwa świata.

Nasza Konstytucja zawiera m.in. gwarancje ochrony kultury, języka i edukacji wszystkich społeczności zamieszkujących nasz kraj, w tym społeczności mówiącej językiem afrikaans. Problem polega na tym, że rządy Kongresu po prostu zignorowały wiele z tych praw, dotyczących zwłaszcza naszego języka jako oficjalnego języka kraju i edukacji w tym języku. Tylko dwa uniwersytety mają wyraźnie afrykanerski charakter - i istnieniu obu tych uczelni jest dziś poważnie zagrożone. Mimo to, język Afrykanerów jako język kultury, literatury, sztuki i mediów popularnych kwitnie. Niestety, nie można tego powiedzieć o dziewięciu innych rodzimych "czarnych" językach, funkcjonujących w RPA, a zarazem dalece zlekceważonych po 1994 r.

To wciąż największa gospodarka na kontynencie - tej samej wielkości mniej więcej, jak polska. Ze względu na sukces naszej pokojowej transformacji i naszą doskonałą Konstytucję, wciąż jesteśmy uważani za modelowy przykład dla reszty kontynentu. Nasze multikulturowe społeczeństwo może być naturalnym mostem między Afryką a Europą. Wszystkie te czynniki pozwalały nam "boksować się w wyższej niż nasza kategorii wagowej" - i wciąż możemy z tego korzystać.


Nie podoba mi się sposób, w jaki rząd ANC postępuje wobec Mugabe. Choć zdolność RPA na inicjowanie zmian w Zimbabwe jest dalece przeceniana, w relacjach tych jest niewątpliwie zbyt wiele aksamitnych poduszek, a za mało twardej pięści.


Tak, wierzę, że dziś relacje poszczególnych społeczności w RPA są lepsze niż kiedyś, a z naszej nowej południowoafrykańskiej tożsamości wszyscy możemy być dumni. Inna jednak sprawa, że zazwyczaj społeczeństwa wielokulturowa są kruche, łatwo może w nich dojść do rozłamów, gdy mniejszości dojdą do wniosku, że większości naruszają ich podstawowe prawa. Podtrzymywanie harmonii w takich krajach jest niekończącym się procesem.

W końcówce lat 80. znajdowaliśmy się w sytuacji bez wyjścia. Upadek komunizmu w ZSRR, w połączeniu z innymi czynnikami, stworzył nam możliwość transformacji, z której natychmiast skorzystaliśmy. W pełni zdawaliśmy sobie sprawę z historycznej natury wyborów, jakich dokonywaliśmy i olbrzymiego ryzyka. Jednak czuliśmy, że podejmujemy te decyzje w najlepiej pojętym interesie wszystkich południowych Afrykanów. Mimo tych wszystkich problemów, jakim musimy dziś sprostać, nie mam żadnych wątpliwości, że zrobiliśmy dobrze.

*Frederik Willem de Klerk, prezydent RPA w latach 1989-1994, laureat Pokojowej Nagrody Nobla

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj