To była prawdziwa sensacja tego wieczoru. W Nowym Jorku, z okazji 91. urodzin byłego prezydenta RPA Nelsona Mandeli, po raz pierwszy od przeprowadzki do Pałacu Elizejskiego zaśpiewała Carla Bruni. I to tak, że słuchający małżonki prezydent Nicolas Sarkozy po jej występie wstał z fotela!
Pięknej Pierwszej Damie Francji w występie towarzyszył . Pierwszą piosenkę Bruni zaśpiewała po francusku. Druga po angielsku - "Blowin' In The Wind" Boba Dylana - wzbudziła szczery entuzjazm publiczności. W tym utworze Bruni i Stewartowi towarzyszył chór gospel oraz skrzypaczka.
Z występu Carli, która śpiewała i grała na gitarze, . Po występie oklaskiwał swą małżonkę na stojąco. Na koncercie z okazji urodzin noblisty zaśpiewali także między innymi Stevie Wonder, Alicia Keys i Cyndi Lauper.
Przy okazji nowojorskiej imprezy powołana przez Mandelę fundacja charytatywna ogłosiła .
p
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane