Wielu uczniów żydowskiej szkoły im. Mojżesza Mendelssohna i szkoły rabin Reginy Jonas w Berlinie nie przyszło w piątek do szkoły z obawy o swoje bezpieczeństwo - podał dziennik "B.Z.".
Z powodu wcześniejszych doświadczeń związanych z przemocą w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie "prawie wszyscy nasi uczniowie przebywają dziś w domu, dlatego nasza szkoła jest w zasadzie pusta", napisano w liście nauczycieli do burmistrza Berlina, Kaia Wegnera. Nauczyciele skarżą się, że państwo niemieckie nie gwarantuje bezpieczeństwa uczniom i nauczycielom.
Od czasu ataku Hamasu na Izrael wielokrotnie dochodziło do demonstracji i zamieszek w Berlinie, szczególnie w dzielnicy Neukoelln, ale również w innych niemieckich miastach.
Boimy się o nasze życie i życie naszych dzieci - powiedział Ariel Kirzon, rabin społeczności żydowskiej w Poczdamie, cytowany przez portal dziennika "Bild".
Policja zwiększyła ochronę instytucji żydowskich w Niemczech.
Z Berlina Berenika Lemańczyk
Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo.
W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.