Od dwóch do pięciu wybuchów w ciągu zaledwie godziny wstrząsnęło stolicą rosyjskiej Czeczenii, Groznym. Według miejscowych władz zginęło co najmniej cztery milicjantów.
Jeden z ataków został przeprowadzony przez zamachowca-samobójcę, który wysadził się w nieopodal wejścia do jednego z grozneńskich sklepów. "We wszystkich przypadkach mieliśmy do czynienia z " - ogłosił przedstawiciel rosyjskiej prokuratury.
Tymczasem władze Czeczenii potwierdzają jedynie dwa zamachy. Tak przynajmniej twierdzi szef miejscowego MSW Rusłan Ałchanow. - zapewnił w rozmowie z dziennikarzami agencji Intierfaks.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl