Andrzej Duda na wstępie podziękował wszystkim przedstawicielom 74 powiatów, które odwiedził i obiecał odwiedzić kolejne. Na konwencji obecni byli nie tylko liderzy PiS, z Jarosławem Kaczyńskim na czele (prezes PiS nie przemawiał, wystąpiła na scenie jedynie Beata Szydło), ale też rodzina Dudy, jego żona i córka.

Reklama

Przemówienie zaczął od wspomnienia tragicznie zmarłego Lecha Kaczyńskiemu, który 10 lat temu zaczynał bój o prezydenturę. - Chciał dla Polaków Polski silnej, by w życiu publicznym zwyciężała uczciwość, a nie cynizm i draństwo - mówił Duda.

- Nie byłem wtedy z wami, bo byłem zwykłym pracownikiem naukowym. Cieszyłem się świeżo obronionym doktoratem. Poszedłem głosować na Lecha Kaczyńskiego, na PiS - mówił.

- Wygrał wbrew sondażom - dodawał kandydat PiS. Podkreślał, że Lech Kaczyński nie dokończył jednak swego dzieła.

Reklama

Wspominał prof. Jana Zimmermana, szefa swojej katedry. Dodał, że nie planował kariery politycznej. - Mój doktorat mnie do tego doprowadził i droga oraz wiara, w to, że można zmienić Polskę na lepsze - mówił.

Reklama

Wspominał jak trafił do prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz jego małżonkę Marię, kiedy wręczał mu nominację na swojego "głównego prawnika".

Trafiłem na człowieka, który był mężem stanu, który miał prawdziwą misję - mówił o Lechu Kaczyńskim Duda.

- Ja już mam swoje lata i moje pokolenie będzie powoli odchodzić. Ale to na was spocznie ciężar prowadzenia polskich spraw - cytował wypowiedź Kaczyńskiego z 8 kwietnia 2010 roku, dwa dni przed katastrofą smoleńską. - I kiedy przypomniałem sobie te słowa, zrozumiałem, że nie ma dla mnie innej drogi. I stoję tu przed Wami - mówił Duda.

Ubiegam się o urząd, bo wierzę, że Polsce jest potrzebna prezydentura aktywna - mówił Duda.

- Prezydent nigdy nie powinien nigdy godzić się na podpisywanie ustaw, które godzą w społeczeństwo - dodawał kandydat PiS, wypominając Bronisławowi Komorowskiemu, że podpisał podniesienie wieku emerytalnego. Dodał, że jednym z pierwszych aktów prawnych jaki zainicjuje, będzie przywrócenie poprzedniego wieku emerytalnego. Z sali odezwały się głosy - "Zdrajca!".

Duda dodał, że największym zadaniem, jakie stoi przed władzą, jest zawrócić Polskę z równi pochyłej.

- Mam za dużo energii, by siedzieć pod żyrandolem - powiedział Duda.

Wypomniał też Bronisławowi Komorowskiemu, że nie walczył o polskich rolników. - Ogranicza się tylko do dożynek w Spale - mówił Duda.

Zapowiedział, że będzie bronił polskiej ziemi, w związku ze zniesieniem ograniczenia obrotu polskimi gruntami. Dodał, że nie pozwoli na prywatyzację Lasów Państwowych.

Zapowiedział też powołanie Narodowej Rady Rozwoju - złożonej ze specjalistów, ekonomistów, lekarzy, samorządowców. - Będziemy rozmawiali o tym, jak przywrócić Polskę na drogę rozwoju - mówił Duda. W ten sposób mają być wypracowane projekty ustaw.