Pod rzeszowskim biurem PSL pojawił się Janusz Palikot i kilkunastu działaczy jego partii - informuje gazeta.pl. Wyszedł do niego jego były poseł, który teraz przystąpił do ludowców - Dariusz Dziadzio. Poczęstował on Palikota chlebem i solą. Za nim pojawił się Jan Bury, który dał kandydatowi na prezydenta słoik z podkarpackimi ziołami.
- opowiadał "Gazecie Wyborczej" o zawartości słoika polityk PSL. W zamian dostał złotą sztabkę, jako nawiązanie do afery korupcyjnej na Podkarpaciu. - odpowiedział na to Bury.
Polityk PSL dołączył do wiecu i razem ze swoimi ludźmi zagłuszył Palikota, głośno skandując . W odpowiedzi ludzie Ruch Palikota krzyczeli , przypominając kolejną aferę.
Palikot więc poddał się i przeniósł swą konferencję spod biura PSL do pobliskiego parku.- grzmiał lewicowy polityk. Przypomniał choćby sprawę wicemarszałka Podkarpacia, który usłyszał zarzuty o gwałt i korupcję. - krzyczał.
ZOBACZ TAKŻE: "Zrobię z nimi porządek". Palikot poszedł do PiS ze swoim nowym hasłem>>>