Wielbiony za życia, opłakiwany po śmierci. Kilka tysięcy osób - rodzina, przyjaciele, znajomi i fani - pożegnali w Chorzowie lidera zespołu Universe, Mirosława Bregułę. Artysta w ubiegłym tygodniu powiesił się na klatce kamienicy, w której mieszkał. Miał 43 lata.
Członkowie zespołu Universe pożegnali swojego kolegę koncertem w czasie mszy świętej. Nad grobem artysty pożegnalne przemówienie wygłosił drugi wokalista zespołu i jego współzałożyciel, Henryk Czich.
Podziękował swojemu przyjacielowi za wspólną twórczość. Podkreślił także, że Braguła w ostatnim czasie wiele wycierpiał: walczył z chorobą krtani, czekała go także poważna operacja kolana. "To, jak bardzo cierpiała Twoja dusza, oddają słowa jednej z piosenek, którą napisałeś - <Mijam jak deszcz>"- mówił Czich.
Mirosław Breguła zmarł w miniony piątek. Miał 43 lata. Popełnił samobójstwo, wieszając się na klatce kamienicy, w której mieszkał.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl