"Nie dostaliśmy oficjalnej informacji na temat żądań urzędników ZUS" - powiedziała dziennikowi.pl Agnieszka Liszka. "Rząd sprawą się nie zajął, bo o problemie dowiedział się z mediów" - tłumaczyła Liszka.

Następny krok należy więc do prezesa ZUS, Sylwestra Rypińskiego. W TVN24 szef ZUS zapewniał, że jest otwarty na dialog ze związkami zawodowymi, choć zaskoczyły go groźby związkowców. "Wcześniej związki nie stawiały żadnych żądań" - mówi.

"Niech idzie na kolanach do ministra finansów czy premiera i coś robi" - radzi prezesowi Rypińskiemu szef Związku Zawodowego Pracowników ZUS, Tadeusz Nowakowski. Przyznaje, że związkowcy biorą pod uwagę nawet strajk. A to by mogło oznaczać wstrzymanie wypłat emerytur.

Liszka uspokaja jednak, że emerytury będą w terminie.