"Podobne błędy w amerykańskiej armii zdarzają się 2-3 razy w roku" - przyznał amerykański pułkownik. Zapewnił też naszego ministra, że będzie zeznawał przed polskim prokuratorem, jeśli zajdzie taka potrzeba. Aby jednak Schweitzer mógł składać wyjaśnienia w śledztwie, potrzebna jest zgoda jego dowódców. Nie wiadomo więc, kiedy i czy w ogóle pułkownik będzie zeznawał w tej sprawie.

Na razie amerykański oficer porozmawiał z ministrem Bogdanem Klichem. I jak przyznaje szef MON, dowódca grupy bojowej wystawił polskim żołnierzom wysoką ocenę. Mimo że prokurator oskarża kilku z nich o ludobójstwo.

Sześciu polskich żołnierzy, którzy w sierpniu ostrzelali wioskę Nangar Khel i zabili sześcioro cywilów - w tym także dzieci - będzie sądzonych za zbrodnię wojenną. Grozi im dożywocie.

Siódmy odpowie za atak na niebroniony obiekt cywilny. Może za to pójść na 25 lat za kraty.