Trzynastu mieszkańców kamienicy, po którą zgłosili się spadkobiercy właściciela, są przerażeni. Wyrok Sądu Okręgowego w Gdańsku nakazuje władzom Gdańska, które zarządzają budynkiem, oddać go dawnemu właścicielowi.

Reklama

"Cała nadzieja w sądzie apelacyjnym" - mówi Jacek Maciejewicz, mieszkaniec domu. Ludzie są rozżaleni. Uważają, że władze Gdańska, państwo polskie i sądy pozostawiły ich samym sobie. "Nie wiemy, kiedy pojawi się dawny właściciel i nas z mieszkań wyrzuci" - martwi się Stanisław Cierpikowski, który w kamienicy mieszka od 30 lat.

W budynku mieszka pięć rodzin. Wśród nich są dzieci i osoby starsze. Zapowiadają jednak walkę do upadłego. Wszyscy zaangażowali się w starania, by nie dopuścić do przejęcia ich mieszkań. Przeszukują archiwa w poszukiwaniu dokumentów, które mogą im pomóc - pisze "Fakt".

"Chcemy dowieść, że dawny właściciciel nie miał polskiego pochodzenia, ponieważ w czasie wojny zmieniał nazwisko. Podobno też zrzekł się kiedyś tego budynku" - tłumaczą mieszkańcy. "Jak będzie trzeba, to z siekierą stanę w drzwiach, a nie wpuszczę, nikt nie zabierze mi domu" - ostrzega Ewa Cierpikowska.