Dziennik Gazeta Prawana logo

Przez balkon uciekał przed wyrodną matką

8 czerwca 2008, 12:36
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Maltretowany 11-letni chłopiec z Bartoszyc (warmińsko-mazurskie) był tak zaszczuty przez matkę-pijaczkę, że nie zawahał się uciec przez balkon na trzecim piętrze do swoich sąsiadów. Na szczęście nic mu się nie stało. Wyrodna matka i jej kochanek są już pod kluczem. Chłopiec trafił do szpitala.

Chłopiec był tak przerażony tym, co wyczynia jego kompletnie pijana matka, że pokonał swój wielki strach i przedostał się do sąsiadów balansując na wysokości trzeciego piętra. Na szczęście udało mu się przedostać do sąsiadów, gdzie był już bezpieczny. Zaraz wezwali oni policję.

Okazało się, że jego matka nawet nie wie, co dzieje się z chłopcem - tak bardzo była pijana. Miała w organizmie aż trzy promile alkoholu. Funkcjonariusze od razu ją zatrzymali. Zabrali też ze sobą jej kochanka, również zamroczonego wódką.

Dzieckiem zajęli się lekarze. Po zbadaniu okazało się, że chłopiec był maltretowany od dawna - na jego ciele jest pełno sińców od bicia. Teraz już jego koszmar się na szczęście skończył.

Wyrodną matką zajmie się sąd. Grozi jej pięć lat więzienia. Do tego prokuratura może wystąpić do sądu o odebranie jej dziecka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj