Dziennik Gazeta Prawana logo

Kanar trafi do celi, bo złapał wandala

12 września 2008, 17:43
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Nastolatek jechał na gapę. Podobno pił alkohol. Kiedy kontroler wysadził go z pojazdu, chłopak rzucił butelką w autobus. Na drugi dzień znowu się spotkali w innym autobusie. Kontroler wywlekł wandala (znów był bez biletu) na przystanek, związał i wezwał policję. Teraz mężczyźnie postawiono zarzuty pozbawienia wolności i grożenia nastolatkowi. Kanar może trafić do więzienia nawet na pięć lat.

Dwaj nastolatkowie, Rafał i Daniel, jechali na gapę wrocławską linią podmiejską 908. Kiedy zauważyli kontrolera, podeszli do kierowcy i poprosili go o bilety. Ale nie mieli pieniędzy i kierowca żadnych biletów im nie dał.

Chłopcy sami tłumaczą, że potem trochę "krzywo spojrzeli" na kontrolera. Wtedy on miał wyjąć gaz i psiknąć nim w oczy nastolatków. Wyrzucił ich też z autobusu. Kanar dodaje, że chłopcy nie tylko nie mieli biletów, ale na domiar złego obaj pili alkohol. Gapowicze twierdzą, że to nieprawda. Jednak na znalazł się świadek, który twierdzi, że Rafał "rzucił w odjeżdżający pojazd butelką".

Następnego dnia kontroler złapał Rafała w autobusie. Tym razem nie było żadnych kurtuazji. Wywlekł go na przystanek, związał i zadzwonił na policję. Podobno potraktował też gazem robotnika, który był świadkiem szamotaniny.

Policja przyjechała. Sprawa nabrała jednak innego obrotu, niż chciał tego kanar. Teraz 35-letni kontroler Robert W., za pozbawienie wolności nastolatka i grożenie mu, może teraz trafić do więzienia nawet na pięć lat. Już dostał zarzuty.

Mężczyzna przyznaje się, że pozbawił wolności nastolatka, wyciągając go z autobusu i pętając mu ręce. Nie przyznaje się natomiast, że mu groził. Skargę na postępowanie kontrolera złożyła matka chłopca. Jej zdaniem, inne dzieci boją się teraz jeździć miejską komunikacją.

Komu przyznać rację w tym sporze? Chyba... nikomu. Nastolatek nie powinien jeździć bez biletu i rzucać butelką w autobus, a kontroler wiązać pasażera i sięgać tak chętnie po gaz. To, że obaj zachowali się źle, nie ulega wątpliwości. Ale dlaczego przed sądem odpowiada tylko kontroler?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj