Dziennik Gazeta Prawana logo

Hodowla marihuany zlikwidowana przypadkiem

18 września 2008, 15:21
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Hodowla marihuany zlikwidowana przypadkiem
Inne
Wołomińscy policjanci wpadając do jednego z domów nawet nie przypuszczali, że zamiast "dziupli" z jednym skradzionym samochodem, odnajdą wielką, profesjonalnie urządzoną plantację marihuany. Fabryczka była tak duża, że zajmowała aż trzy piętra budynku.
Fabryczka zajmowała aż trzy piętra budynku
Konopie miały idealne warunki

Policjanci wpadli do jednego z domów w Kobyłce, szukając skradzionego peugeota 307. Oprócz samochodu, znaleźli profesojnalną fabryczkę marihuany. Przestępcy doprowadzali do doniczek wodę, mieli też odpowiedni system grzewczy i specjalne lampy, tak by konopie miały idealne warunki.

Funkcjonariusze znaleźli teź dokładną dokumentację całej fabryczki - w jakim stanie są rośliny, jak długo które rosną i jakimi nawozami były podlewane.

Mało tego, przestępcy, by uniknąć podejrzeń, tak przerobili licznik energetyczny, by nie pokazywał, że w budynku zużywa się prąd.

Oczywiście właściciel domu, 47-letni Dariusz Sz., do niczego się nie przyznaje i twierdzi, że budynek komuś wynajął.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj