Dziennik Gazeta Prawana logo

Żona premiera łamie przepisy

18 października 2008, 11:14
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Za takie parkowanie normalny Polak zapłaciłby 300 złotych. Ale nie ona. Małgorzata Tusk, żona premiera, zostawiła samochód na przejściu dla pieszych i ruszyła na spacer. Nie dostała mandatu, straż miejska nie założyła jej też blokady na koła - zauważa "Fakt".

To było takie sympatyczne popołudnie. Gdy już premierowa posprzątała mieszkanie i ugotowała obiad, około godziny 17 wskoczyła do toyoty i pomknęła ulicami Sopotu. Dojechała do centrum i porzuciła samochód tam, gdzie jej było wygodnie. A że to akurat było przejście dla pieszych... - ironizuje "Fakt".

Małgorzata Tusk poszła w stronę głównego deptaka Sopotu, zwanego Monciakiem i rozpłynęła się w tłumie. Samochód pozostał, utrudniając ruch pieszym i innym kierowcom. W dodatku auto stało tuż przed zakrętem i przejeżdżający obok kierowcy byli zmuszeni do ryzykownych manewrów, by je ominąć.

Każdy normalny Polak dostałby za takie zachowanie 1 punkt karny i na dokładkę mandat w wysokości od 100 do 300 złotych - wytyka bulwarówka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj