Biegli nie mają wątpliwości: Andrzej G. jest zdolny do wszystkiego. "To chory człowiek i powinien się leczyć" - mówi "Super Expressowi" wystraszona Biedrzyńska. Co prawda jej fan-psychopata ma zakaz zbliżania się do aktorki, ale nie wiadomo, co może mu przyjść do głowy. Wiadomo bowiem, że gdy dwa lata temu uwięził Biedrzyńską w domku letniskowym, był niepoczytalny.

Reklama

"Prokuratura wystąpiła z wnioskiem o umieszczenie Andrzeja G. w zakładzie psychiatrycznym. Biegli orzekli, że to człowiek niepoczytalny i na wolności może dopuszczać się podobnych czynów" - stwierdził Romuald Basiński z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

>>>Wielbiciel porwał aktorkę Adriannę Biedrzyńską

Znana aktorka przeżyła prawdziwy koszmar dwa lata temu. Psychopata skontaktował się z Biedrzyńską, podając się za organizatora konkursu recytatorskiego, i zaprosił niczego niepodejrzewającą aktorkę, by zasiadła w jury. Tym sposobem Andrzej G. zwabił Adriannę Biedrzyńską do domku letniskowego w Złotym Potoku - przypomina "Super Express".

Kiedy aktorka się tam znalazła, psychopata przekręcił klucz i uwięził ją na siedem godzin. Przestraszonej Biedrzyńskiej powiedział, że jest jej wielkim fanem, a jako że obchodzi właśnie 50. urodziny, to postanowił świętować to razem z obiektem swego uwielbienia. Wypuścił ją dopiero wieczorem. Zatrzymała go policja, ale do tej pory nie został ukarany za to porwanie.