Dziennik Gazeta Prawana logo

Siedzi w areszcie za miłość do dentystki

5 stycznia 2009, 17:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Siedzi w areszcie za miłość do dentystki
Inne
Ta miłość od samego początku była chora. Pacjent zakochał się w dentystce, podczas gdy ta wyrywała mu spróchniałego zęba. Ona się męczyła, a on snuł w tym czasie plan - jak wyznać jej miłość. Ostatecznie sprawa skończyła się w sądzie - mężczyznę oskarżono o znęcanie się nad kobietą, śledzenie jej, dręczenie jej SMS-ami, próbę wdarcia się do jej domu.

Wyklejanie ścian poczekalni dentystycznej zdjęciami, spisywanie numerów rejestracyjnych i wywieszanie miłosnych transparentów - tak Sebastiana W. starał się zdobyć serce dentystki Andżeliki K.

Przed warszawskim sądem rejonowym odbyła się w poniedziałek kolejna rozprawa w procesie o nękanie młodej kobiety. Prokuratura postawiła Sebastianowi W. aż 13 zarzutów, w tym: śledzenia i molestowania kobiety w autobusie, prób wdarcia się do domu poszkodowanej, naruszenia nietykalności policjantów, którzy próbowali go wylegitymować, a także gróźb kierowanych pod adresem znajomego kobiety i uszkodzenia jego samochodu.

Z zeznań 26-letniej Andżeliki K. wynika, że Sebastian W. wyznał jej miłość w dzień po tym, jak wyrwała mu ząb. Gdy nie chciała podać mu numeru telefonu, stał w przychodni i za każdym razem gdy wychodziła z gabinetu, rozwijał transparent "Kocham Andżelikę".

Po tym jak ochrona wyrzuciła go z budynku, ten sam transparent wywiesił na moście, na wprost okien jej gabinetu. Zrobił też jej zdjęcia, którymi wykleił windę i całą poczekalnię gabinetu, w którym odbywała staż.

Po pewnym czasie poznał grafik jej zajęć i pojawiał się we wszystkich miejscach, gdzie odbywała szkolenia. "Wiedział lepiej ode mnie, gdzie i o której godzinie mam być" - powiedziała przed sądem Andżelika K.

O numer telefonu kobiety prosił wszystkich jej znajomych, wypytywał ich również o szczegóły z jej życia, a nawet spisywał ich tablice rejestracyjne. Dentystka zeznała też, że oskarżony nagabywał ją na ulicy.

Andżelika K. mówiła, że policjanci, do których zwróciła się o pomoc, poradzili jej, żeby poszła z adoratorem na kawę i wyjaśniła sprawę. "Zignorowano mnie na trzech komisariatach" - powiedziała.

Z kolei oskarżony Sebastian W. twierdził, że kobieta przesadza. "Kilka razy ją prosiłem o rozmowę, ale nie wystawałem ciągle pod jej pracą choćby dlatego, że miałem w tym czasie kurs operatora wózka widłowego" - stwierdził. Nie przyznał się również do szarpania Andżeliki K. i prób jej przytulenia. "Nie szarpie się kogoś, kogo się kocha" - argumentował.

Sebastianowi W. grozi do 10 lat więzienia. Mężczyzna od prawie dziewięciu miesięcy przebywa w areszcie. W poniedziałek złożył wniosek o uchylenie aresztu. Sąd nie zgodził się na to, gdyż świadkowie - a przede wszystkim pokrzywdzona - nie złożyli jeszcze zeznań.

Następna rozprawa 9 stycznia, wówczas Andżelika K. dokończy zeznania.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj