Tragedia na farmie Cappoquin Poultry w irlandzkim hrabstwie Waterford. W poniedziałek późnym popołudniem zginął tam 23-letni Polak. Emigranta, który przyjechał do Irlandii za pracą, przygniotły spadające półki do przechowywania drobiu. Zginął na miejscu.
Na miejscu wypadku od razu pojawiła się irlandzka policja, Garda. Funkcjonariusze badają teraz okoliczności tragedii. Warunkom pracy w Cappoquin Poultry przyjrzy się też irlandzka Rada Bezpieczeństwa i Higieny Pracy (HAS).
Właściciele odmówili mediom komentarza na temat śmierci polskiego pracownika. John O'Connor, jeden z akcjonariuszy firmy, przekazał rodzinie emigranta kondolencje. "To pierwszy taki wypadek w historii fermy" - podkreślił.
Polak przyjechał do Irlandii ponad trzy lata temu. W tym roku miał poślubić swoją polską narzeczoną.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane