Jest zimno, ze świąt i sylwestra zostały tylko rachunki do zapłacenia, a . Jeśli dodamy do tego kryzys, podczas którego ludziom towarzyszy obawa przed utratą pracy i brakiem pieniędzy na spłatę kredytów, to ten najbardziej dołujący dzień w roku stanie się gorszy niż kiedykolwiek.
Datę tę wyliczył brytyjski naukowiec Cliff Arnall z Uniwersytetu w Cardiff. Wyszło mu, że (to oczywiste, bo trzeba po weekendzie iść do pracy) ostatniego pełnego tygodnia stycznia. W 2007 roku był to 22 stycznia, w 2008 roku - 21 stycznia, a w 2009 roku - 19 stycznia.
Oto formuła, jakiej użył do wyliczeń:
1/8W+(D-d) 3/8xTQ MxNA
Gdzie:
: Pogoda
: Oszczędności
: Rachunki do zapłacenia
: Czas, który minął od świąt
: Czas odkąd porzucono noworoczne obietnice
: Poziom ogólnej motywacji
: Potrzeba zmian
Nawet jedna czwarta pracowników mogła dziś nie przyjść do pracy z powodu choroby, w szkołach przybyło wagarowiczów,
Zdaniem Arnalla nawet na . Naukowiec radzi, by w tym dniu , czyli na coś, czego normalnie sobie odmawiamy.