Przed białostockim sądem rejonowym ruszył dziś główny proces w sprawie tragicznego wypadku autobusu z maturzystami, którzy jechali na wycieczkę na Jasną Górę. W płomieniach zginęło wówczas 13 osób. Oskarżeni to współwłaściciele firmy Kosmos, która wynajęła szkole autokar na pielgrzymkę.
Prokurator zarzuca szefom firmy Kosmos – małżeństwu Janinie i Romualdowi Z. – Mogą trafić za kratki
>>>Kierowca autobusu: Boże, co ja zrobiłem?
Z. pozwolili prowadzić kierowcom, którzy nie mieli ważnych badań lekarskich.
Przypomnijmy. 30 września 2005 roku, parę minut po godzinie 6, autokar z kilkudziesięcioma maturzystami z I LO i Zespołu Szkół Elektrycznych w Białymstoku ruszył na Jasną Górę. Uczniowie za kilka miesięcy mieli zdawać maturę. Ledwie zdążyli wyjechać z Białegostoku, gdy w okolicach Jeżewa
>>>Ofiary wypadków mają wroga - złe prawo
Na miejscu kolejna po kilku dniach zmarła w szpitalu
W innym procesie dotyczącym wypadku okazało się, że Biegli orzekli, że do zderzenia doszło, bo kierowca miał atak epilepsji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|