Dziennik Gazeta Prawana logo

"Drapieżca zostawił ogrome ślady pazurów"

22 marca 2009, 21:53
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Nagle usłyszałem ogromny huk na dachu. Trwało to sekundy, zauważyłem tylko długi ogon na szybie" - opowiada DZIENNIKOWI Lech Kubat, który widział drapieżnika grasującego od kilku tygodni na Opolszczyźnie.


Lech Kubat*: Jechałem z domu do pracy. Ledwie wyjechałem, a tu nagle przed maskę wyskoczyła mi sarna. Nie byłem rozpędzony, bo to maluch, za szybko nie pojedzie, więc wcisnąłem hamulec i zatrzymałem samochód. Skupiłem się na tej sarnie i dlatego aż do góry podskoczyłem, bo usłyszałem łomot i wielki huk na dachu. Popatrzyłem na sufit i od razu w prawo na szybę. Ale trwało to kilka sekund, więc wiele nie widziałem.

>>>Drapieżnik z Opolszczyzny skoczył na auto


Tylko biało-siwe podbrzusze i bardzo długi ogon, którym to zwierzę przeciągnęło po szybie. Za chwilę uciekło w krzaki i tyle je widziałem. Ale na pewno nie była to sarna ani żaden kozioł czy zając. Tylko raczej jakiś ogromny kot.


Są ślady pazurów, i to ogromne. Dach jest porządnie podrapany.

>>>Świadek: To był ogromny kot

*Lech Kubat, mieszkaniec Głubczyc-Las Marysieńka, który w sobotę w drodze do pracy spotkał tajemniczego drapieżnika grasującego na Opolszczyźnie

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj