Rodziny domagały się . Pozwanymi byli Skarb Państwa oraz Warszawski Uniwersytet Medyczny. Proces toczył się przed sądem Okręgowym w Warszawie od 2002 roku.
Ta sprawa z pewnością wymagała rekompensaty.
Do zamiany doszło w W szpitalu położniczym na ulicy Niekłańskiej położne zdjęły przed kąpielą opaski z rączek dwóm dziewczynkom. Po umyciu dzieci założyły je z powrotem, tyle że na odwrót. W ten sposób razem z opaskami położne zamieniły dzieciom tożsamość.
, gdzie wychowała się razem z przyszywaną siostrą bliźniaczką, Kasią. , którzy mają jeszcze starszego od dziewczynki syna.
Jak to się stało, że matki nie zauważyły pomyłki położnych, choć ich córki miały już po półtora miesiąca? ". Dziewczynki od urodzenia były nieustannie w szpitalu, do którego nas nie wpuszczano. Można było tylko czasem zerknąć przez szybę, jeżeli akurat jakaś z pielęgniarek zgodziła się podnieść i pokazać dziecko z daleka" - opowiada ojciec bliźniaczek, Andrzej Ofmański.
Jednak właśnie tym, od czasu ujawnienia pomyłki . "Żona w pewnym momencie przestała w ogóle reagować, wpadła w ciężką depresję. Potrafiła znieruchomieć na dwie godziny z czajnikiem w ręku. W końcu , który przepisał jej mocne środki antydepresyjne" - mówi Ofmański.
Ma teraz 25 lat. Skończyła studia, ale o. Nie rozmawia ze swoimi rodzicami, a jeśli już to wulgarnie. Jednak ani ona, ani nikt z dwóch przeżywających dramat rodzin takiej pomocy nie dostał. I jak twierdzą,