Dziennik Gazeta Prawana logo

Zobacz, jak baca śmieje się z urzędników

3 kwietnia 2009, 20:51
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Górale pukają się w głowę. Izba rzemieślnicza chce by juhasi i bace zdawali egzamin z gospodarki szałaśniczej. "Szałaśnicza? To jak na pięć miesięcy idzie się na hale owce wypasać. Toż to niepoważne" - mówi Władysław Klimowski, prezes Związku Baców.


To jakaś bzdura będzie. Przecież teraz nie tylko prawdziwych baców mniej, a i nawet owiec jest ze trzy, cztery razy mniej, ile kilkanaście lat temu. Kto więc tam będzie na takie egzaminy chodził.


Gospodarka szałaśnicza? To jak na pięć miesięcy idzie się na hale owce wypasać i potem ser, oscypki i bryndzę się robi. A potem przez zimę gospodarka to już jest krówka, świnki, kaczuszki. I oni naprawdę chcą z tego pytać? Toż to niepoważne.


A po co? Tyle lat bace i juhasi owce paśli, choć nic o tym nie wiedzieli, i dobrze było. To się wszystko wie z praktyki, a nie z jakichś tam teoryj. A zresztą co oni tam mogą narzucić, przecież pola są prywatne i owce są prywatne. Nikt ludziom bez certyfikatu zabronić wypasać nie może, choćby się na tym nie znali.

p



, baca z Nowego Targu i prezes Związku Baców
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj