Tragedia w Białymstoku. 30-letnia kobieta rzuciła się z dziesiątego piętra wieżowca. W ramiona wzięła swojego 4-miesięcznego synka. Ona zginęła na miejscu. O życie dziecka lekarze walczyli 5 godzin. Niestety, nad ranem niemowlę zmarło.
Dlaczego kobieta i jej dziecko zginęli? "Z pierwszych ustaleń wynika, że kobieta bardzo ciężko przeżywała klopoty zdrowotne swego dziecka" - mówi nam podinsp. Andrzej Baranowski z białostockiej policji. Wciąż jednak mundurowi nie są w stanie z całą pewnością stwierdzić, że było to samobójstwo.
Do tragedii doszło . Dochodziła , kiedy policja odebrała zgłoszenie, że z jednego z bloków wysokczyła kobieta z niemowlęciem. .
Niestety, kiedy na miejsce przyjechali policjanci i lekarz, okazało się, że . Leżała na chodniku przed blokiem. Jej Upadł na daszek nad wejściem do klatki schodowowej i przeżył. Kiedy przyjechała karetka, był w stanie krytycznym.
Lekarze walczyli o jego życie przez całą noc. Ale po 5 godzinach ponieśli porażkę. .
p
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane