Wszystko zaczęło się o godz. 13. "Palą się zabudowania gospodarcze przy ul. św. Floriana" - krzyczał do słuchawki roztrzęsionym głosem mieszkaniec . Dla straży pożarnej oznaczało to walkę z potężnym pożarem, bo stodoły w spiskich wsiach są budowane bardzo blisko siebie. Przeniesienie się ognia na kolejne zabudowania we wsi było tylko kwestią czasu.
Na miejsce wysłano aż . Ale nawet tylu strażaków nie było w stanie początkowo powstrzymać ognia. W ciągu zaledwie godziny objął on dziewięć stodół. .
Akcja gaszenia potrwała ponad 5 godzin. . W stodołach na szczęście nie było siana ani zboża. Ale kilku właścicieli straciło wartościowe maszyny.
, który zgromadziłem w szopie na budowę domu. To jest nie do pojęcia, że ogień tak szybko się rozprzestrzeniał" - mówił "Gazecie Krakowskiej" jeden z gospodarzy, Andrzej Kalata.
Przyczyny pożaru nie są jeszcze znane. Ale policja ma swoje hipotezy. Ogień mogły zaprószyć dzieci. "To nieoficjalna informacja" - zaznaczają policjanci.