Dziennik Gazeta Prawana logo

Zostawił ją samą w górach, by sprowadzić pomoc

12 października 2007, 11:27
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Tylko dzięki zdrowemu rozsądkowi znajomego, 41-letnia polska turystka przeżyła wylew krwi do mózgu wysoko w Tatrach. Gdy całkowicie opadła z sił, jej towarzysz postanowił zostawić ją samą i zejść z gór, by znaleźć się w zasięgu sieci komórkowej i zadzwonić po pomoc.

Mężczyźnie udało się w miarę szybko dodzwonić do TOPR-u w Zakopanem. Polscy ratownicy natychmiast skontaktowali się ze swoimi kolegami po słowackiej stronie. Słowaccy ratownicy dotarli do turystki w ostatniej chwili. Gdyby znajomy został przy niej, wyczerpana kobieta zmarłaby w górach.

Kobieta była tak wyczerpana, że nie mogła zrobić ani kroku. Ratownicy przez sześć godzin znosili ją z gór na noszach. Do doliny doszli o świcie. Tam lekarz stwierdził, że Polka dostała wylewu. Natychmiast trafiła do szpitala w Liptowskim Mikulaszu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj