"<Gazeta Wyborcza> lekko mija się z prawdą w swoich informacjach. Nie przeprowadzimy ekshumacji" – powiedział dziennikowi.pl Janusz Walczak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kaliszu. Prokuratura ta wyjaśnia, czy dziesięciu zmarłych, którzy korzystali ze stacji dializ w Ostrowcu, nie zakaziło się tam żółtaczką. Tyle że ekshumacja nic nie da.
"To jest bez sensu" - mówi prof. dr hab. med. Andrzej Gładysz, szef Katedry Chorób Zakaźnych wrocławskiej Akademii Medycznej. Według niego, wirus
żółtaczki po kilku dniach ginie i badania zwłok nic nie wykryją.
Jedyną więc szansą na wyjaśnienie sprawy jest powołany dzisiaj biegły. "Chcemy, by sprawdził on, czy faktycznie ludzie ci zmarli przez żółtaczkę" - komentuje
Walczak. Jednak według wstępnych opinii prokuratury, to nie żółtaczka była przyczyną zgonu.