Ten duchowny musiał wypić istne morze wina mszalnego! I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że zaraz po odprawieniu nabożeństw w parafii na Warmii i Mazurach ksiądz wsiadł za kierownicę. Gdy zatrzymała go policja, miał ponad trzy promile alkoholu.
Mundurowych zaalarmowali wierni, którzy widzieli, jak 43-letni ksiądz zygzakiem wyjeżdża z parafii w Nowym Mieście Lubawskim. Może uderzyła ich obłuda duchownego? Wcześniej, podczas kazania, grzmiał z ambony o niebezpieczeństwie, jakie stwarza... jazda po pijanemu.
Teraz dwulicowy ksiądz siedzi w areszcie, a jego auto stoi na policyjnym parkingu. Za jazdę po pijaku grożą mu dwa lata za kratkami plus zakaz prowadzenia samochodu przez dziesięć lat.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|