Dzisiaj obaj esbecy twierdzą, że nie mają nic wspólnego z morderstwem. Ale "Fakt" przypomina, że jakimś dziwnym trafem na dwie godziny przed swoją śmiercią generał Papała bawił się na imieninach żony Sasina. Co gorsza, w towarzystwie jeszcze jednego ze swych "przyjaciół" - Edwarda Mazura, który dziś jest głównym podejrzanym o zlecenie zabójstwa Papały.

Artykuł "Faktu" ma smutny wydźwięk. A to dlatego, że los łagodnie obszedł się z esbeckimi "przyjaciółmi" generała Papały. Zarówno Sasin, jak i Kurnik żyją dziś jak pączki w maśle. Obaj dostają po 6 tys. zł emerytury i mieszkają w willach w ekskluzywnych dzielnicach Warszawy. Kurnik jest jeszcze bogatszy od Sasina, bo prowadzi liczne interesy.