Gdyby byli pełnoletni, groziłoby im 12 lat więzienia. Zajmie się nimi teraz sąd rodzinny. Najpewniej trafią do poprawczaka. Ale jest szansa, że potem trafią za kratki. Decyzją sądu mogą posiedzieć w poprawczaku do 18. roku życia, a następnie - gdy będą pełnoletni - wylądują w prawdziwym więzieniu. Na razie oprawcy, po wielogodzinnym przesłuchaniu, trafili do policyjnej izby dziecka. Tu poczekają na swój proces - donosi radio RMF FM.

Gdy nastoletnie zbiry rzuciły się na 14-letnią Anię, nauczyciela nie było w klasie. Jej koleżanki nie mogły powstrzymać silnych chłopaków. A ci chwycili dziewczynkę i śmiejąc się, rozebrali ją. Czterech trzymało dziewczynę, piąty fotografował komórką.

Wieczorem zapłakana Ania postanowiła, że więcej do szkoły nie wróci. Ze skakanki zrobiła pętlę i zacisnęła ją na szyi. Rodzice znaleźli ją martwą. Pogrzeb dziewczyny odbędzie się w piątek.

Dyrektor gimnazjum nr 2 w Gdańsku, do którego chodziła dziewczynka, przyznał, że klasa nie powinna była zostać bez opieki. "Do tej pory w naszej szkole nie dochodziło do żadnych incydentów" - mówił zszokowany. Zapewniał, że zrobi wszystko, by "odkryć, gdzie popełniono błąd". Później w rozmowie z dziennikiem.pl nie chciał już niczego wyjaśniać.

Uczniami szkoły zaopiekują się od jutra psycholodzy.