Według wiceministra Bolesława Piechy polski lekarz powinien przebywać w szpitalu do 65 godz. tygodniowo, czyli średnio pięć razy po 13 godz. Tak właśnie jego zdaniem powinna brzmieć unijna dyrektywa. Wprawdzie 65 godz. to o kilkanaście mniej, niż wyrabiają dziś w polskich szpitalach niektórzy lekarze-rekordziści, ale to nadal bardzo dużo.
Środowisko medyczne zapowiedziami ministerstwa jest oburzone. "Przecież zmęczony lekarz jest zagrożeniem dla pacjenta. Takie pomysły rządu mogą tylko jeszcze bardziej zachęcać lekarzy do wyjazdu za granicę. Ja rozważam to od dłuższego czasu" - zapowiada w DZIENNIKU młody lekarz ze Szpitala Rejonowego w Żywcu. Wtóruje mu chirurg z Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego im. E. Szczeklika w Tarnowie. "Nikt z nas nie chce pracować po 260 godz. miesięcznie. To szczęście, że w ogóle zauważam zmieniające się pory roku, bo ze szpitala w zasadzie nie wychodzę" - mówi rozgoryczony.
Wiceminister Piecha tłumaczy w rozmowie z DZIENNIKIEM, dlaczego polscy lekarze nie mogą pracować krócej.