"Możesz nie mieć całej koszuli na grzbiecie, ale musisz mieć honor i czyste sumienie" - mówił swojemu synowi pan Jan. Rodzina Papałów pochodzi z Pruchnika, małej wioski
nad Podkarpaciu. Życie nigdy ich nie rozpieszczało, wszyscy musieli ciężko pracować. Tata generała Papały zawsze starał się brać czynny udział w życiu lokalnej społeczności. Był w
radzie kościelnej, przez wiele lat pełnił też funkcję radnego w swojej gminie. Nigdy jednak nie brał pieniędzy za swoją działalność.
"Kto pracuje społecznie, ten żyje wiecznie" – powtarza. Jednak w tym roku Jan Papała postanowił zająć się polityką. Startuje do rady powiatu jarosławskiego z
ramienia PiS. Dlaczego? Bo uważa, że o porządek każdy może i powinien walczyć – nie tylko w rządzie czy Sejmie, za pomocą sejmowych ustaw. Przede wszystkim muszą zadbać o to
zwykli ludzie, tacy jak on, i to przede wszystkim na najniższym szczeblu demokracji.
Jan Papała podkreśla, że zawsze był dumny ze swojego syna Marka, który w tak młodym wieku doszedł do funkcji szefa całej polskiej policji i miał zbyt dużo sukcesów, skoro wydano na niego wyrok śmierci. Teraz ojciec ma nadzieję, że Marek będzie w niebie mógł być z niego dumny - czytamy w "Fakcie".