Tylko zawodowcy potrafią walczyć. Pokazały to ostatnie konflikty w Zatoce Perskiej, Kosowie, Afganistanie i Iraku. To nie kto inny, jak jedyna zawodowa jednostka w Wojsku Polskim - GROM - schwytała w błyskotliwej akcji w byłej Jugosławii, osławionego rzeźnika z Vukovaru, mordercę bezbronnych kobiet i dzieci. Obyło się bez jednego wystrzału.
Ta sama formacja zdobyła międzynarodową sławę w Iraku, zajmując w szturmie wspólnie z Amerykanami instalacje naftowe w jednym z portów. Wszystko bez strat własnych.
Z kolei w Afganistanie Rosjanie uciekali jak niepyszni przed mudżahedinami do czasu, kiedy nie wprowadzili tam na masową skalę osławionego Specnazu (chociaż formalnie nadal służą w nim żołnierze z poboru).
Podczas pierwszej wojny w Zatoce Perskiej wszystkie laury zebrali żołnierze Legii Cudzoziemskiej. To oni torowali drogę dywizjom pancernym dowodzonym przez Amerykanów i byli na pierwszej linii ognia.
Jak tragiczne bywają w skutkach ataki żołnierzy z poboru, widać było podczas wojny w Czeczenii. Całymi wagonami wywożono stamtąd ciała poległych, źle dowodzonych Rosjan. Do rzezi doszło w Groznym, gdzie na skutek bezmyślnej decyzji wysłano do centrum miasta czołgi. Wystrzelano ich jak kaczki z okien budynków. Maszyny w żaden sposób nie mogły się bronić bez piechoty i płonęły jak pochodnie od koktajli mołotowa. W środku byli poborowi, których nikt nie uczył taktyki, podobnie jak dowódców całej operacji.
W armiach z poboru trzeba wciąż szkolić od podstaw nowe roczniki. Uzawodowienie pozwala lepiej wyszkolić fachowców, ponieważ wojskowy sprzęt jest coraz bardziej skomplikowany. Poza tym jednostki zawodowe można w każdej chwili wysłać za granicę. Są gotowe w każdej chwili wyjechać, bo za to biorą pieniądze.
Stworzenie w pełni zawodowej armii kosztuje sporo, ale się opłaca. W USA wojska z poboru nie ma od zakończenia wojny w Wietnamie w 1973 roku. Pentagon wyliczył, że co roku Stany Zjednoczone
oszczędzają na tym co najmniej 2,5 mld dolarów.
Zawodowi żołnierze służą m.in. w USA, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Holandii, Belgii, Portugalii; od 2001 roku poboru nie prowadzi Hiszpania. Klasą samą w sobie jest francuska Legia
Cudzoziemska.
W zaszłym roku na zawodowstwo przeszli też Czesi. Do 2010 r. zawodową armię będą mieli Włosi i Węgrzy, a do 2015 r. Litwa, Łotwa i Estonia.