Chłopiec był zaniedbany i głodny, bo matka z babcią wolały pić na umór w towarzystwie sąsiadki, niż zająć się nim. Policjanci odwieźli sześciolatka do ojca, który mieszka osobno, a matkę najpierw na komendę w Lubinie (Dolnośląskie), a potem do izby wytrzeźwień.
Gdy wytrzeźwieje, zajmą się nią prokuratorzy. Jeśli uznają, że naraziła dziecko na niebezpieczeństwo, będzie jej grozić kilka lat więzienia.