Znów złe wieści z Iraku. Polski śmigłowiec, przewożący żołnierzy koalicji, ostrzelali rebelianci. Dwóch wojskowych zostało rannych - Polak i Irakijczyk. Na szczęście rany nie są poważne.
Po ostrzale śmigłowiec lądował awaryjnie w miejscu kontrolowanym przez irakijską armię. Maszyna jest sprawna, bo napastnik strzelał ze zwykłego karabinu. Ale pomocy potrzebowali ranni żołnierze. Odwieziono ich do szpitala w Bagdadzie.
Śmigłowce Mi-24 i Mi-8 brały udział w zaplanowanej operacji irackiej armii jako wsparcie powietrzne. Żołnierze 3. brygady 8. Dywizji Armii Irackiej prowadzili operację "cordon and search" (otocz i przeszukaj)" - powiedział ppłk Dariusz Kacperczyk, szef Wydziału Prasowo-Informacyjnego Wielonarodowej Dywizji Centrum-Południe w Iraku.
W okolicach As Suwayra w dolinie Tygrysu dochodzi do najcięższych starć z siłami antyirackimi, terrorystami i innymi przestępcami, a także walk na tle religijnym.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|