Obrońca Łukasza K, skazanego za pomoc w zabójstwie, od razu zapowiedział, że składa wniosek o zmniejszenie wyroku. "Pięć lat to za wysoka kara jedynie za zacieranie śladów” - powiedziała adwokat. Obrońca mordercy nie pojawił się na rozprawie.
Prokuratura ustaliła, a sąd potwierdził, że 20-letni zbrodniarz Robert K. z zimną krwią zadźgał nożem słynnego artystę. Tylko dlatego, że ten nie chciał mu pożyczyć pieniędzy i zagroził, że o wszystkim powie ojcu chłopaka. 17-letni Łukasz K., kuzyn Roberta, wycierał plamy krwi. Obaj przenieśli ciało na balkon. Z mieszkania ukradli dwa aparaty fotograficzne i płyty CD.
Beksińskiego znalazł ojciec mordercy. Policja już po dwóch dniach złapała młodych zabójców. Obaj też od razu przyznali się do zbrodni.