Pod ziemią 15 górników wciąż czeka na ratunek. Na powierzchni ich rodziny, razem z bliskimi ośmiu mężczyzn, którzy katastrofy w "Halembie" nie przeżyli, modlą się o cud. O to, by ich koledzy cali wyszli na powierzchnię.
"Nikogo z was nie zostawimy bez pomocy. Wypłacimy wam pieniądze, by choć tak pomóc przetrwać te trudne chwile. Wiemy, że wielu z was bardzo się przydadzą" - zapewniała na specjalnej konferencji minister pracy i polityki społecznej Anna Kalata.
Każda rodzina górnika, który uczestniczył w katastrofie, dostanie od państwa po 10 tysięcy złotych jednorazowej zapomogi. Do tego dodatkowo odbierze po tysiąc złotych na osobę. Bliscy tych, którzy tragedii nie przeżyli, otrzymają też po 5 tysięcy złotych zasiłku pogrzebowego.
"Będziemy sprawdzać, jak radzą sobie te osoby. Jeśli okaże się, że nie są w stanie sobie poradzić, bo na przykład stracili głównego żywiciela rodziny, dostaną renty socjalne. Pieniądze będą wypłacane natychmiast, jeszcze przed końcem tego tygodnia przez ośrodki pomocy społecznej. Przynajmniej tak możemy pomóc" - tłumaczyła wzruszona minister Kalata, a słowa grzęzły jej w gardle.