Wiadomość o odnalezieniu pod ziemią ciała ostatniego górnika rozeszła się po Rudzie Śląskiej lotem błyskawicy. Od świtu przed kopalnią "Halemba" gromadzą się setki osób. Ludzie płaczą, kładą kwiaty. Pod bramą kopalni płoną znicze.
Wśród tych, którzy przyszli, są też górnicy. Niektórzy wychodzą z nocnej zmiany z kopalni. Są wstrząśnięci tym, co się stało. I chcą pożegnać kolegów...
Na tablicy przed kopalnią wywieszono już nazwiska górników, którzy stracili życie w podziemnej eksplozji.
Ciała trzech ofiar wybuchu metanu ratownicy wywieźli już na powierzchnię. Ale pod ziemią ciągle trwa identyfikacja zwłok. "Może to potrwać nawet kilka godzin. Akcji ratunkowej nie wstrzymaliśmy" - mówi Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii Węglowej. I zapewnia, że pierwsze o śmierci górników dowiedziały się ich rodziny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|